Reportaż IX cz. 2. (Nakło)

Krystyna Lewicka-Ritter

„W KUJAWSKO-POMORSKIEM – Z OSKAREM KOLBERGIEM POD RĘKĘ” *

MUZEUM ZIEMI KRAJEŃSKIEJ W NAKLE n. NOTECIĄ

POSZUKIWANIE ŚLADÓW KRAJNY NA KRAJNIE

            Krajna, znana i nazywana tak od wieków, ma w swojej historii liczne burzliwe wojny, czasy epidemii i zarazy oraz czasy zaboru pruskiego, w którym pozostawała do roku 1920. Wtedy, na mocy Traktatu Wersalskiego, jej wschodnia część przypadła Polsce. Po II wojnie światowej już obszar całej Krajny znalazł się w granicach Polski. Lata historycznej zawieruchy spowodowały, że szybko zaniknęło  dziedzictwo kulturowe tego regionu. Mówią o tym moi rozmówcy: Tomasz Pasieka, dyrektor Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle, Anna Sergott, kustosz tego muzeum oraz Wioletta Juszczak – nauczycielka ze Szkoły Podstawowej im. Ziemi Krajeńskiej w Samsiecznie w gminie Sicienko.

      Tomasz Pasieka: – Pech Krajny polega też na tym, że była regionem słabo zbadanym od strony etnograficznej. Długo trwały poszukiwania stroju ludowego naszego regionu. Pani profesor Dorota Angutek , etnolog z Uniwersytetu Zielonogórskiego, wprowadziła podział na strój krajeński i krajniacki – tradycyjny z XIX wieku, którego fragmenty zachowały się w okolicach Złotowa.

      Anna Sergott: – Dokumentacja ikonograficzna i fotograficzna, , którą dysponujemy, z przełomu wieku XIX i XX pokazuje już ludzi ubranych po miejsku. Stąd duży był problem z rekonstrukcją stroju regionalnego.

      ODTWORZONO NIEDAWNO XIX WIECZNY, LUDOWY STRÓJ KRAJEŃSKI, którego prezentacja miała miejsce w roku 2013 i zbiegła się w czasie z prezentacją suity krajeńskiej przez Zespół Pieśni i Tańca „Krajna” w Nakle. Duża zasługa  w tej rekonstrukcji przypada ówczesnej choreograf – Monice Kochanowskiej kierującej zespołem „Krajna”  w latach 2009 – 2015. Odtworzenie tego stroju w barwach brązu oraz w tonacjach ceglasto-czerwono-fioletowych było możliwe dzięki współpracy wielu działaczy kultury z Muzeum Etnograficznym w Toruniu. Strój ten jest bardzo skromny. W XIX wieku noszony był głównie przez mieszkańców wsi. Zespół „Krajna”, od wielu lat postrzegany jest jako zespół kultywujący tradycje tego regionu. Założony został w 1977 roku przez wybitnego krajeńskiego działacza kultury – Zygmunta Kornaszewskiego.

      STRÓJ KRAJEŃSKI W BARWACH CHABROWYCH, z haftowanymi elementami koszuli i fartucha, został opracowany najprawdopodobniej na przełomie lat 70. i 80. na potrzeby Zespołu Pieśni i Tańca „Krajna”, działającego przy dawnym Powiatowym Domu Kultury w Nakle. Skąd jego barwa? Być może stąd, że jednym z dominujących kolorów odzieży chłopskiej w XVII wieku był kolor chabrowy, o czym pisze i na swoich wykładach mówi m.in. badaczka kultury Krajny dr hab. Dorota Angutek.

      W takich chabrowych strojach występuje Dziecięcy Zespół Folklorystyczny „Chabry” ze wsi Olszewka oraz nakielski Zespół Pieśni i Tańca „Młoda Krajna”, który prowadzi Agnieszka Misiorek-Franków. Działa on przy Nakielskim Ośrodku Kultury imienia Zygmunta Kornaszewskiego.

      Dyskusje na temat ostatecznego wyglądu stroju krajeńskiego wśród działaczy kultury wciąż trwają, ponieważ brak dostatecznych badań na ten temat. Prowadzi je m.in. Monika Kochanowska, autorka projektu rekonstrukcji stroju krajeńskiego, która została zaproszona również do projektu ministerialnego. Informacje znaleźć można na youtube: ”Zatopieni w tradycji Krajny cz. II”

      Stroje chabrowe noszą również dzieci z zespołu „Frechowne sznupki” (pyskate buźki) ze Szkoły Podstawowej imienia Ziemi Krajeńskiej w Samsiecznie. Ten założyła i prowadzi nauczycielka szkoły Wioletta Juszczak, która mówi: Gdy w 2001 roku zdecydowaliśmy, by szkoła nosiła imię Ziemi Krajeńskiej, niewiele wtedy o Krajnie wiedzieliśmy. Musieliśmy się tego regionu nauczyć i uczymy się go do dzisiaj.

      CZY ISTNIEJE ODRĘBNOŚĆ KULTUROWA KRAJNY? Anna Sergott, kustosz Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle, odpowiada:Na obraz kultury Krajny wpływały obszary sąsiedzkie. Region czerpał z północy od Kaszub, z południa z Wielkopolski, z Kujaw, ale także od osadników niemieckich, zaborców pruskich. To wszystko miało wpływ na obraz tutejszej kultury. Stąd w gwarze odnajdujemy słowa z języka kaszubskiego oraz z języka niemieckiego. Mówimy na przykład szneka z glancem, taborecik to ryczka, bu(o)nkaffa, w skrócie bu(o)nówa – o dobrej kawie, donerweterować – przeklinać, glajada – ktoś nie dbający o higienę osobistą, blachot -szczekający pies.

      Inne gwarowe określenia podaje Wioletta Juszczak ze Szkoły Podstawowej im. Ziemi Krajeńskiej w Samsiecznie: topek- filiżanka, sztula- pajda chleba, lompy- stare, brudne ubrania, flyndze- placki ziemniaczane, knyp- duży nóż, durślak- cedzak, karbonada- kotlet schabowy, centryfuga- wirówka do mleka, bombony- cukierki, tutka-papierowa torebka, parzybroda- zupa ze słodkiej kapusty, sznytka- kromka chleba, świętojanki – porzeczki, kasta- skrzynia, faksy- żarty, dydek- smoczek, dycht- całkiem, zupełnie. I w tych wyrazach odnajdujemy słowa pochodzące z języka niemieckiego.

      STAŁA WYSTAWA W NAKIELSKIM MUZEUM zatytułowana:  „Krajna i Nakło od pradziejów do współczesności”, czynna jest od 2005 roku. Krajeńskość tej historii podkreśla fragment etnograficznej ekspozycji, dokumentujący życie na wsi tego regionu z przedziału wieku XIX i XX. Jest m.in. wspaniały kufer posagowy z 1827 roku z przepiękną malaturą pokazująca jak barwne było wyposażenie chałup krajeńskich. Motywy tej malatury pozwoliły też na odtworzenie, a może raczej przypuszczenie, że to mogły być wzory rekonstruowanego haftu krajeńskiego.

      Są na tej wystawie m.in. tradycyjne kijanki do prania i późniejsze tary, jest pralka drewniana z napędem ręcznym, magiel, kołowrotki, niecka do wyrobu ciasta, babka do klepania kos, są też przyrządy stanowiące elementy wyposażenia krajeńskiej kuchni. Trzeba przyznać, że wystawa – choć skromna – ma swój urok.

      WARTO PODKREŚLIĆ SMAKOWITE DZIEDZICTWO KULINARNE KRAJNY. tradycyjnymi potrawami były te przygotowywane na bazie gęsiny. Gęsi wszak powszechnie wypasano na krajeńskich polach i łąkach. Stąd znany tutaj przysmak – półgęsek czyli wędzone gęsie piersi. Z kulinariów, równie tradycyjna była czarnina z gęsi. Ta krajeńska jest nieco kwaśniejsza od kujawskiej. Jedynymi owocami jakie się na Krajnie do niej dodaje, są wiśnie. Na Kujawach zaś można także spotkać w tej zupie jabłka, śliwki i gruszki, rodzynki.

      – Jeszcze do drugiej wojny światowej przygotowywano także na Krajnie czarninę z krwi baraniejmówi Anna Sergottponieważ tradycyjną hodowlą, była również hodowla owiec. Popularna między innymi w rejonie Mroczy, miejscowości która ma nawet w herbie owcę! Specjalnością Krajny były bardzo dobre kiełbasy z dodatkiem baraniny. Pieczona lub gotowana baranina królowała też na krajeńskich weselnych stołach. Regionalnym zajęciem tutejszej ludności było także przędzenie owczej wełny.

      SŁODKIM PRZYSMAKIEM BYŁ NA KRAJNIE MIÓD i wszelkie jego przetwory, m.in. miody pitne. Później wraz z niemieckimi osadnikami pojawiła się szneka z glancem, to znaczy drożdżówka ze sporą ilością lukru. Ze względu na tradycję uprawy buraków cukrowych, bardzo popularny był fiut – czyli słodki syrop z buraków, przygotowywany najczęściej przez wiejskie gospodynie. Ten podawano razem z ruchankami, pysznymi drożdżowymi racuchami, które zapożyczono z Kaszub. – Pielęgnujemy te kulinarne tradycjedodaje Anna Sergott jako krajeńskie dziedzictwo kulinarne m.in. na konkursach kulinarnych organizowanych przez Stowarzyszenie – Partnerstwo dla Krajny i Pałuk czy podczas nakielskich, corocznych Jarmarków Świętego Wawrzyńca, odbywających się  w ostatnią niedzielę maja, w organizację którego włącza się również nasze muzeum .

      Kustosz Anna Sergott, żałuje, że ZBIORY ETNOGRAFICZZNE NAKIELSKIEGO MUZEUM, NIE SĄ ZBYT BOGATE. To zapewne dlatego, iż na początku lat 70. XX wieku, gdy organizowano Skansen w Osieku nad Notecią ( obecnie Muzeum Kultury Ludowej w Osieku nad Notecią w województwie wielkopolskim), była to wspólna  inicjatywa wielu pasjonatów i miłośników Krajny i tej Nakielskiej i Złotowskiej. Tam w Osieku miało bić serce CAŁEGO REGIONU.

      Tomasz Pasieka: – Tymczasem region oraz krajeńskich pasjonatów, podzieliła w połowie lat 70. dwudziestego wieku reforma administracyjna kraju. Zebrane wtedy przez nich zbiory etnograficzne, dokumentujące dziedzictwo materialne Krajny, pozostały w  powstającym również w tych latach skansenie w Osieku nad Notecią. Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle, utworzone w 1964 roku także dzięki staraniom Zygmunta Kornaszewskiego , po tej reformie, zostało pozbawione części tych wartościowych zbiorów. No i odcięte od Parku Etnograficznego w Osieku, który znalazł się po stronie wielkopolskiej, mającego większe możliwości ich gromadzenia i eksponowania, niż maleńka wtedy nakielska placówka. Nasze warunki lokalowe poprawiły się dopiero w roku 1990, gdy nakielskie muzeum – z kilku pokoików – przeprowadziło się do nowej siedziby zlokalizowanej w zrekonstruowanym od podstaw XIX – wiecznym spichlerzu, w którym działa do dzisiaj.

         Anna Sergott: – Kontynuujemy tutaj wciąż naszą działalność poszukiwania krajeńskich pamiątek. Szukamy wśród ludzi kto, co jeszcze ma i…. apelujemy, także za pośrednictwem mediów i komunikatorów, o kontakt z nami tych osób, które takie krajeńskie pamiątki posiadają. Marzy nam się stworzenie ekspozycji tradycyjnej kuchni krajeńskiej. Nakło czuje się stolicą Krajny tzw. Nakielskiej i tę tradycję chcielibyśmy podtrzymywać. O krajeńskich tradycjach ludowych mówimy także na zajęciach edukacyjnych dla dzieci i młodzieży. Między innymi o krajeńskim weselu, pogrzebie, Wielkanocy czy Bożym Narodzeniu, które niewiele się różnią od tych obyczajów w innych regionach.

      Tomasz Pasieka:  – Co tłumaczy Krajnę, że tak szybko zanikło jej dawne dziedzictwo kulturowe? O historycznych uwarunkowaniach już mówiliśmy. Ale są jeszcze te industrialne. Nakło na przełomie wieku XIX i XX stało się ważnym ośrodkiem przemysłowym. Tędy biegnie wybudowana w latach pięćdziesiątych XX wieku linia kolejowa, Kanał Bydgoski  z roku 1773-1774 – dawny szlak wodny, którym można było dopłynąć aż do Berlina. Na przełomie tych wieków powstaje w Nakle cukrownia, rzeźnia, są gorzelnie. Wcześniej na krajeńskiej wsi pojawiają się maszyny rolnicze, podłączany jest prąd. Ten rozwój cywilizacyjny, powoduje zanikanie kultury tradycyjnej. Zanika folklor – wkracza postęp techniczny. Oto zdjęcie , z kursu prasowania zorganizowanego w latach 20. XX wieku dla mieszkanek wsi Paterek. Panie są w strojach miejskich. Podobnie krajeńskie panny młode, już od połowy XIX wieku szły do ślubu nie na ludowo, a w czarnych sukniach, z białym welonem. I to zarówno panny z miasta, jak i ze wsi.

      NIEWIELU JEST TEŻ KRAJEŃSKICH ARTYSTÓW LUDOWYCH, wśród nich m.in. rzeźbiarze: Józef Walczak i Jan Topor. Hafciarki działające w Więcborku kultywujące tradycje haftu krajeńskiego, tego, który udało się zrekonstruować w XX wieku, pokazanego także w książce dr hab. Doroty Angutek.Wciąż szukamy naszych tradycji. – mówi Tomasz Pasieka, dyrektor Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle.Teraz czas dożynek, szukamy więc fotografii dokumentujących dawne zwyczaje i obrzędy, które towarzyszyły rolnikom uprawiającym ziemię, żniwiarzom czy uczestnikom dożynek właśnie.

      Anna  Sergott:  – Trudno jest nam także odnaleźć legendy, którymi chwalą się inne regiony. Dlatego jeśli ktoś pamięta opowieści o duchach, czarownicach krajeńskich czy o korzeniach powstania danej wsi, prosimy o kontakt z muzeum.

      Wioletta Juszczak” nauczycielka w Szkole Podstawowej im Ziemi Krajeńskiej w Samsiecznie w gminie Sicienko.  – Z obrzędów pokazywaliśmy uczniom darcie pierza i jasełka zatytułowane „ W noc wigilijną na Krajnie kwitną modraki”, które zaprezentował w szkole zespół KRAJNIACY prowadzony przez Jowitę Kęcińską-Kaczmarek z Buczka Wielkiego k. Złotowa(Wielkopolska). Były to obrzędy opowiedziane gwarą krajeńską. Współpracujemy także z krajeńskim zespołem  „Sadkowianie”, śpiewającym piękne stare pieśni ludowe. Gościliśmy również w szkole hafciarki z Więcborka, prezentujące granatowo-błękitny haft krajeński. Co roku obchodzimy także święto patrona. Organizujemy wtedy konkursy dla dzieci ze znajomości gwary, historii i przyrody Krajny, gdzie występuje m.in. bocian czarny. Współpracujemy również ze szkołą w Sypniewie, noszącą tak samo imię – Ziemi Krajeńskiej…

      Czymże zakończę artykuł o poszukiwaniu śladów kultury krajeńskiej na Krajnie leżącej w granicach województwa kujawsko-pomorskiego? Słowami hymnu Krajny śpiewanymi w wiejskiej szkole w Samsiecznie zawsze na początku roku szkolnego, jako hymnu tej szkoły. Z miłości do swojej Małej Ojczyzny, napisał go w 1932 roku Paweł Jasiek:

„W drogiej nad życie rodzinnej ziemi mej,
O rannym świcie pieśń płynie z leśnych kniej.
Dębowy bór z bukami wtór, szumi pieśń cichej chwały
A rzewny śpiew, miłości zew spływa na kraj nasz cały.

Krajno kochana co od zarania dni
Rozmiłowana dzieci swe żywisz ty.
Za pokarm twój, za soków zdrój wyssany z głębi łona,
Za tchnienia żar, za rosy dar bądź nam błogosławiona.

Ziemio ty miła tak pełna złudnych słów,
Piastową byłaś Piastową będziesz znów
Ni wichrów moc w burzliwą noc, ni grom, ni błyskawice
Nie złamią nas i po wszy czas stać będziem my dziedzice.”

Krystyna Lewicka-Ritter – Wasza Kujawianka

      Publikując przy tym artykule Kolbergowski opis niektórych zwyczajów bożonarodzeniowych, wierzę, że pobudzi to pamięć mieszkańców Krajny, którzy być może powspominają i swoje święta, może inne uroczystości i tradycje z nimi związane, dzięki czemu ochronią od zapomnienia inne krajeńskie pamiątki niematerialnej kultury regionu.

      ” Boże Narodzenie.Gwiazdka. Kolęda. Na Skrajnie (v. Krajnie) dają rodzice w wigiliję dzieciom na gwiazdkę orzechy, jabłka i pierniki. Chłopcom w czapkę je wsypują, dziewczętom w chustkę albo w podołek od fartuszka.

      Zwyczaje i przesądy wówczas zachowywane, kreśli dość dokładnie dziełko pod tytułem: Powiastki i Opowiadania Majstra od Przyjaciela ludu (Chełmno 1865, nakład Danielewskiego, I.) „A toć powiadają ludzie, że dziś o północy bydło do siebie po ludzku rozmawia, a kto tę mowę usłyszy, ten umierać musi. Słyszałem, że się taki trafunek stał jednemu gospodarzowi, co bydło z ciekawości podsłuchiwał, a tu wół siwy mówił do burego: A wiesz ty bury, że w trzecie święto powieziemy naszego gospodarza do grobu? Więc, jak to gospodarz usłyszał, to ledwo do izby zaszedł i padł nieżywy.”

     „Parobcy idą cichaczem do pańskiego sadu nałamać tam gałązek z różnych drzew owocowych, w przekonaniu, że kiedy w wiliję człowiek ma do porwania szczęście, to je mieć będzie przez rok cały do cudzego owocu.”

      „Słomą z pod stołu na którym się jada wieczerza, obwiązuje gospodarz drzewa w sadzie, mianowicie grusze, aby rodziły; dla lepszego szczęścia opasuje drzewo powrząsłem aż trzy razy.”

     „Dziewki wychodzą za stodołę, i tam wołają każda po trzy razy: Labuś, labuś, la la la! — a słuchają, z której strony się głos odezwie; bo z tej strony kawaler do nich przyjedzie. A która z za stodoły najprzód psa szczekanie albo inny jaki hałas usłyszy, ta najprzód za mąż pójdzie.”

      „Słomę i siano z pod stołu po wieczerzy wzięte, wraz z śledziem i chlebem dają bydłu, na pamiątkę stajenki i jasełek Jezusowych.”

      „W trzecie święto, święcą w kościele owies, i rzucają nim ludzie na kapłana, na pamiątkę ukamienowania ś. Szczepana. W ten dzień także (lub na Nowy-rok) godzi się ludzi na rok przyszły, i dlatego zapewne całe te święta godami nazywają.” (pisownia oryginalna)

Oskar Kolberg Tom XI cz. 3 „Dzieła wszystkie – Wielkie Księstwo Poznańskie”

* Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust.1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.